Witam w drugiej części poradnika „Jak skopiować elementy w warunkach domowych”. Po pierwszą część zapraszam pod ten adres.

Tym razem również nie będziemy wykorzystywali pompy próżniowej. Wszystko będzie robione trochę na piechotę, ale myślę, że wynik będzie wart tej chałupniczej roboty. Dodatkowo postaram się pokazać błędy, jakich będziecie mogli uniknąć podczas swoich prób.

Co będziemy potrzebować?

Do zaczęcia prac odlewniczych będzie potrzeba kilka rzeczy, które się nam przydadzą. Na pewno będę używał dwuskładnikowej żywicy. W moim przypadku jest to RenCast FC52, na którą składa się Izocyjanian oraz Poliyol. Jest to żywica o większych właściwościach elastycznych niż FC55. Ale jest bardziej łamliwa przy cienkich elementach i producent nie zaleca jej do nich. Jest jeszcze na rynku żywica epoksydowa, przeźroczysta, ze znacznie większym czasem schnięcia, ale nimi nie będziemy się dzisiaj zajmować. Do pełni szczęścia będziemy potrzebowali jeszcze pojemniczka do wymieszania składników, grubszego patyczka do mieszania, wykałaczki z ostrym czubkiem, ściereczki. Opcjonalny lecz ostatecznie całkiem przydatnym gadżetem będzie waga jubilerska. Można ją kupić za 15 pln. Właściwie żaden wydatek, ale zobaczycie, że się przyda.

Do dzieła

Proces odlewania nie jest jakiś szczególnie skomplikowany. Do naszego pojemniczka wlewamy nasze składniki w proporcjach 50:50, czyli taką jak podaje producent. Przy żywicy epoksydowej proporcje te są inne. Wszystkie takie informacje, tak samo jak w przypadku silikonu i utwardzacza możecie znaleźć na opakowaniach.
Do odmierzenia odpowiednich ilości przyjdzie nam z pomocą nasza mini waga. Nie musimy trzymać się idealnie wartości jakie nam ona pokazuje. Nic się nie tanie jeśli pomylimy się o 0,5 g. Najwyżej żywica będzie nam twardniała sekundę dłużej lub krócej.
Jak już mamy odlane dwa składniki, grubszym patyczkiem delikatnie mieszamy nasz roztwór do pełnego wymieszania składników. Następnie wylewamy całość w naszą formę silikonową. Pamiętamy by przed każdym odlewaniem oczyścić formy, by żaden paproch lub pozostałości po poprzednim odlewaniu nie został nam w zakamarkach. Wylewamy powoli mieszankę cienką stróżką w miejsca gdzie nie ma detali elementów tak by żywica swobodnie wpłynęła na obszar docelowy.
Przy prawidłowo dobranych proporcjach roztwór powinien zacząć nam tężeć po ok. 5 minutach. W tym czasie mamy możliwość wykonać pracę pompy próżniowej czyli pozbyć się jak największej liczby pęcherzyków powietrza, które na pewno ukryły się w różnych zakamarkach. W tym celu łapiemy za wykałaczkę i szukamy w formach miejsc gdzie takie takie pęcherzyki są. Delikatnymi ruchami wyciągamy je zmuszając by wypłynęły na powierzchnię. Jak już widzimy, że nic więcej do wyciągnięcia nie ma lub żywica zaczyna robić się mniej przeźroczysta, naszą pracę możemy zakończyć i zalane formy powinniśmy odstawić na godzinkę.

Po tym czasie możemy sprawdzić powierzchnię patyczkiem, czy jest już twarda czy miękka. Jeśli jest twarda, to delikatnie możemy oddzielić żywicę od silikonu i przystąpić do wyciągnięcia elementów i zostawić je na kilka godzin do pełnego zaschnięcia.

Poniżej kilka odlanych elementów. Jakość do moich potrzeb jest zadowalająca. Na ostatnim zdjęciu widać dwa elementy pomalowane podkładem by sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko udało się tak jak powinno.

Teoretycznie to by był koniec tutoriala, ale jeszcze kilka ciekawostek i wskazówek.

– Do prac możemy podejść bez posiadania wagi. Nie ma problemu by odlać do pojemniczka podobną ilość płynów, na tzw. oko. Często mi się to udawało i odlewy były ok. Czasami może się jednak zdarzyć, że coś pójdzie nie tak i żywica zacznie kipieć. Pokazują to zdjęcia poniżej. Szkoda materiału i czasu na takie prace.
– Żywicę można barwić. Nie musi być biała. Taki zabieg bardzo utrudnia nam wtedy wydobywanie pęcherzyków powietrza, bo zwyczajnie ich nie widzimy. Jeśli nie potrzebujecie, to zwyczajnie tego nie róbcie.
– Zanim żywica zastygnie na 100% jest ona elastyczna. Po wyjęciu z formy, można ją jeszcze kształtować. To jest dobry moment by np. odgiąć taką część w celu uzyskania jej wybrzuszenia to potrzebnego kształtu.
– Innym sposobem na kształtowanie skopiowanych części jest, po ich całkowitym zastygnięciu, włożenie do wrzątku. Po chwili żywica robi się bardziej elastyczna i również można ją kształtować, chociaż moim zdaniem nie w takim stopniu jak przy niecałkowitym zastygnięciu. Do tego mam wrażenie, że po kąpieli w gorącej wodzie i ostygnięciu części wracają delikatnie do swoich poprzednich kształtów.

Poniżej źle dobrane proporcje składników:

To tyle. Mam nadzieję, że pokazałem Wam, że można coś zrobić bez posiadania drogich narzędzi. Właściwie jedyny koszt to żywica i silikon, które nie są jakieś super drogie.