Historia
Koncepcja F-19 narodziła się gdy F-117 był już testowany (czyli pracowano nad nim ale był „TOP SECRET” :)). Na podstawie domysłów oraz literatury w amerykańskiej firmie TESTORS narodził się koncepcyjny model „niewidzialnego” samolotu. Nie przypominał on w ogóle F-117. Miał specyficzny „płaszczkowaty” kształt. Kadłub płynnie przechodził w skrzydła a usterzenie było nachylone do wewnątrz a nie rozchylone. Efekt produkcji tego modelu przeszedł najśmielsze oczekiwania firmy. Sprzedano ponad 700.000 egzemplarzy. Produkowany był w trzech skalach:1:48, 1:72 oraz 1:144. Doszło nawet do tego że amerykański MONOGRAM wykupił prawa do używania nazwy „F-19” i stworzył własną koncepcję stealth’a ale nie udało się osiągnąć takiego sukcesu.

Model
Niestety nie dysponuję in-boxem modelu (jak go kleiłem kilka lat temu to nawet mi się o tym nie śniło :)) ale przedstawiam zdjęcia gotowego. In-boxy są dostępne w internecie więc można rzucić okiem jak to wygląda. Przejdę od razu do wrażeń „znad warsztatu” gdyż pamiętam ten model dobrze-dał mi nieźle w kość.
Klejenie zaczyna się jak zwykle od kokpitu. Wskaźniki i przełączniki na tablicy przyrządów są, na panelach bocznych też-PLUS.
Fotel pilota trzyelementowy-bardzo średni. Najlepiej wymienić na żywiczny lub inny lepszy. ACES II w skali 1:48 z modeli Italeri jest w sam raz. Poza tym drążek sterowy oraz wanna kokpitu. Po sklejeniu kabiny mocuje się go w górnej części kadłuba.
Sam kadłub składa się z części górnej i dolnej. Ból polega na tym że cześć dolna niezbyt pasuje do górnej i czeka nas duuuużoooo szpachlowania. Następnie wkleja się dysze silników (niezłe) oraz wloty powietrza do tychże. Można zrobić je widoczne lub zasłonięte panelami zabezpieczającymi przed promieniowaniem radaru.
Uzbrojenie składa się z dwóch pocisków powietrze-ziemia AGM-65 Maverick. Można je zrobić wysunięte bądź schowane. Komora uzbrojenia ma fakturę wewnątrz ale jest ona raczej symboliczna. Jednak albo zrobimy ją otwartą albo znów czeka nas ból ze szpachlowaniem gdyż klapy komory za nic nie pasują do kadłuba (albo miałem felerny egzemplarz modelu).Montaż kół nie nastręcza problemów. Komory chowania są za płytkie ale mają niezłe szczegóły. Podwozie też ujdzie w tłumie.Jest możliwość zrobienia otwartej kabiny oraz otwartych hamulców aerodynamicznych. Jest możliwość wyboru owiewki: obłej jak w F-22 bub kanciastej. Pozostaje jeszcze przyklejenie stateczników oraz klapy pod dyszami i F-19 jest gotów do prac wykończeniowych.

Malowanie
Dwie opcje:dzienne lub nocne.Oznaczenia różnią się tylko kolorem: szare lub czarne. Znów można wymyślić własne malowanie co polecam 🙂

Na koniec…
…pojawia się znów pytanie: Czy warto? Cóż, niech każdy odpowie sobie sam. Jeśli wsadzi się w niego sporo pracy i nowy kokpit to może wyjść cudo. Skleiłem go ale powiem szczerze że lepiej jest wyszukać i zakupić trzeci model z tzw: „Niewidzialnej trójki Testorsa” czyli Mig-37.Prezentuje się bardzo zacnie i dużo lepiej od F-19… Jeśli ktoś chce mieć koniecznie F-19 to polecam kupić zestaw Monogramu. Wygląda znacznie fajniej. Jak upoluję…dam znać 🙂