Kontynuując współpracę ze sklepem Vanaheim.pl, przedstawiam kolejny artykuł spod znaku Warhammera 40000 oraz Space Marines. Również i tym razem, kupisz w tym sklepie ten pojazd w bardzo okazyjnej cenie.

Bohater dzisiejszej recenzji to czterokołowy pojazd, który powstał jako kontrargument dla innego łazika jakim jest Achilles Ridgerunner. Tak jak Achilles, Invader również jest pojazdem zwiadowczym.

Zobaczmy więc z czym przyjdzie nam się zmierzyć po zdobyciu zestawu.

Pudełko jest raczej niewielkie. Ok. 25×15 cm. Grafika za to jest bardzo ładna, kolorowa i przedstawia nasz pojazd na tle standardowego, dla tych edycji, tła. Na odwrocie, będziemy mogli zapoznać się z rzutami pojazdu, podstawowym malowaniem oraz, już teraz zobaczymy konfigurację broni jakie będziemy mieli możliwość zamontowania.

Po otworzeniu pudełka, znajdziemy w zestawie kolorową instrukcje sklejania. 8 stronicowa książeczka, która przeprowadzi nas przez proces montażu, malowania oraz poinstruuje nas gdzie i jakie kalkomanie należy nałożyć.

Oczywiście arkusz z kalkomaniami również jest w zestawie. Po dokładniejszych oględzinach zobaczymy, że mimo jednej frakcji, w zestawie będziemy mieli całkiem sporo opcji do zastosowania.

No OK, ale co będziemy sklejać? Sam model mieści się na dwóch, różnej wielkości, ramkach. Całość oczywiście okraszona jest grubymi, topornymi kanałami wlewowymi w stylu Games Workshop. Ramki te zawierają łącznie 45 części odlanych z szarego plastiku.

Po zrobieniu zbliżenia zobaczymy, że model jest całkiem rozbudowany. Osobne bieżniki kół, burty, uzbrojenie, figurki, to wszystko znajduje się we wspomnianych wcześniej ramkach. Wszystko bardzo dobrze odlane, nie ma mowy o nadlewkach i innych babolach. Mimo iż Space Marines charakteryzują się topornością, to i tak detale są bardzo ładnie pokazane. Bieżniki kół świetnie się prezentują, detale na pace oraz boczne tekstury również dają radę.

Można śmiało powiedzieć, że model jest konfigurowalny. Oczywiście nie jest to Transformer. Tak jak w Achillesie, tak i tutaj istnieje możliwość dostosowania uzbrojenia. Tyczy się to właściwie dwóch różnych broni jakie możemy zainstalować na modelu. Będą nimi Onslaught gatling cannon oraz Multi-melta. Obie składające się z dwóch połówek plus dodatkowe części akcesoriów.

W skład załogi łazika wchodzi dwóch żołnierzy. Strzelec oraz kierowca. Niestety zostali oni tak niefortunnie zaprojektowali, że nogi z biodrami jednego oraz buty drugiego stały się częścią pojazdu. Możliwe, że jest w tym próba ominięcia późniejszego problemu z umiejscowieniem Primarisów. Na pewno pojawią się jednak problemy z  ich malowaniem po zamontowaniu.

Tak oto prezentuje się cały zestaw. Nie należy on do super potężnych maszyn zagłady. Jest to lekka jednostka przeznaczona do szybkich ataków. Dlatego też konstrukcja jest taka, a nie inna.

Osobiście nie mogę się doczekać składania tego małego brzdąca. Malowanie raczej nie będzie należało do najtrudniejszych, poza Marinesami, więc ta część zabawy również powinna pójść sprawnie. Pojazd aż prosi się, by utytłać go w tonie kurzu i później umiejscowić na jakiejś piaszczystej drodze

Tak wiec, jeśli brakuje Wam czegoś pomiędzy piechotą, a ciężkim sprzętem, to powinniście zaopatrzyć się w ten zestaw. Jak wspomniałem, można go teraz kupić w fajnej promocji w sklepie Vanaheim.pl dzięki któremu miałem przyjemność napisać tę recenzję. Dzięki za współpracę.