Można śmiało powiedzieć, że modeli Sulaco z serii Obcy jest jak na lekarstwo. Niestety tak ikoniczny statek nie cieszył się popularnością wśród producentów. Oczywiście półśrodkiem jest wydrukowanie sobie egzemplarza w technologii 3D, jak choćby opisywany już model autorstwa Roberta Jamesa. Można szukać żywicznych druków za miliony monet. Jest również model papierowy w skali 1:430 mierzący 175 cm. Dla osób, które jednak nie posiadają sporej ilości gotówki, czasu oraz przydomowego hangaru, alternatywą może wydawać się coś mniejszego wykonanego z plastiku. Można powiedzieć klasyk, od nieistniejącej już firmy Halcyon. Co prawda jest on ciężko dostępny, ale nadal można go spotkać w ofertach Ebay.
Zobaczmy więc czy model wyprodukowany w 1992 roku nadal daje radę.

Pudełko wita nas bardzo ładną, rysowaną grafiką. Zapewne z powodów marketingowych widnieje na nim napis Alien 3 czyli filmu, który został wyprodukowany w tym samym roku co model. Każdy jednak wie, że Sulaco to znak rozpoznawczy kinowego poprzednika czyli Aliens/ Obcy: Decydujące starcie. Na pudełku znajdziemy oczywiście nazwę i informację o skali. Sam model został pomniejszony 2400 razy co ostatecznie da nam długość nie większą niż 25cm.
Wracając do pudełka, na bokach jedną z ciekawszych informacji to ta jakie jeszcze produkty bazujące na filmie Alien 3 mogliśmy nabyć.

Po zdjęciu wieczka i wypakowaniu całości pojawią nam się trzy ramki z plastikowymi częściami. Niestety kilka z nich, z racji transportu no i oczywiście długiego leżakowania, poodpadały.

W zestawie dostajemy również czarno żółtą instrukcję. W standardowym designie Halcyona

oraz malutki arkusik z kalkomaniami przedstawiającym napis Sulaco w dwóch wersjach. Jedną, która odpowiada wersji z filmu Aliens, a druga z trzeciej części walki z Xenomorfami. Z racji czasu błona na kalkach jest już pożółkła, ale nadal wydają się być w świetnym stanie. Ciekawe, czy w zetknięciu z wodą nie będą się rozpadać.

Wracając do plastików, to na pierwszej ramce znajdziemy główne części kadłuba. Lewa i prawa strona oraz osłony silnika. Trochę niefortunnie zaprojektowane ponieważ na górnej i dolnej krawędzi modelu będzie trzeba szpachlować i szlifować miejsca klejenia. Do tego dochodzi jeszcze problem, że górna część kadłuba posiada wypukłe linie i wszelkie łączenia będą skutkowały niewielkimi, ale jednak przesunięciami.

Co do detali na częściach to można powiedzieć, że są ładne, ale daleko im do ideału. Linie podziału są spore, a dodanie dodatkowych detali wystających płyt poszycia zdecydowanie uatrakcyjnią fakturę kadłuba.

Druga ramka to części średniej wielkości czyli spód modelu oraz wielkie działa. Muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o detale i ciekawe kształty to jest na co patrzeć. Chyba śmiało mógłbym powiedzieć, że dla osób zajmujących się budowaniem modeli od podstaw, będzie to skarbnica ciekawych elementów do wykorzystania. Na tej ramce znajdziemy również dwuelementową podstawkę.

Trzecia ramka to właściwie już tylko drobnica. Czołowe anteny, malutkie elementy oraz wieżyczki z działkami. Detale są raczej ubogie, niby coś jest, ale zdecydowanie mogłoby być tego więcej. Fajna sprawa, że wśród tych części znajdziemy również malutki model Dropshipa do umieszczenia w dolnym hangarze.

Reasumując, model jest bardzo fajny i przywołuje wspomnienia z jednego z najlepszych horrorów SF. Potrzebuje jednak kilku modyfikacji by jeszcze bardziej przypominał swój filmowy odpowiednik. Zdecydowanie takie działania  oraz odpowiednie malowanie uatrakcyjnią całą konstrukcję. Dodatkowo pokusiłbym się również o zastąpienie podstawki czymś mniej ordynaryjnym. Model w takim stanie jak mój można znaleźć za ok. 70$. Czy cena przy tak małym modelu jest odpowiednia?  Każdy powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie samemu.