Dzisiaj chciałbym przedstawić nowy produkt ukraińskiej firmy AMP. Producent ten ma już na swoim koncie kilka modeli, w tym min. B-2 Spirit. Tym razem zdecydował się wypuścić na rynek maszynę w 100% skierowaną do wszystkich fanów SciFi, What if oraz wszelkiego rodzaju fantastyki. Bohaterem dzisiejszej recenzji będzie więc Ekranoplan Victory 357 Hawk w skali 1:72. Pojazd, na pierwszy rzut oka przypominający wieloryba. Przedstawiony design ma bez wątpienia kojarzyć się z rosyjską myśl techniczną. Toporność chyba jest jednym z pierwszych słów jakie cisną się na widok tego tej konstrukcji. A właśnie tym charakteryzowały się konstrukcje naszych wschodnich sąsiadów.

OK, zacznijmy więc od pudełka. Przedstawia ona grafikę z pojazdem, której autorem jest Andrej Troha. Na profilu ArtStation Andreja można znaleźć jeszcze kilka innych konstrukcji w podobnym stylu. Nie wiem czy model powstał pod wpływem grafiki, czy odwrotnie.

Po otwarciu pudełka zobaczymy szereg części zapakowanych w plastikowy woreczek,  instrukcję i kilka innych dodatków.

Rzućmy więc okiem na początek jak wyglądają same plastiki.
Model nie jest przesadnie skomplikowany. Jakość samych części również nie jest przesadzona. Poszycie kadłuba posiada ledwie kilka wystających elementów.

Wnętrze kadłuba to prosta kratownica nie przedstawiająca nic konkretnego.

Samo wyposażenie wnętrza zamyka się w kilku bardzo prostych kształtach imitujących fotele, deska rozdzielcza i to właściwie wszystko.

Dwa silniki to również jest pokaz prostoty. Ot obły kształt z kilkoma wzmocnieniami. Do silników są oczywiście dysze, które detalem przypominają modele myśliwców z poprzedniego wieku.

Cała reszta poszycia kadłuba raczej nie odstaje od wcześniej opisanych części. Pionowe usterzenie, mostek łączący kadłub z silnikami i cała reszta to prostota wysokich lotów.

W pudełku znajdziemy oczywiście jeszcze kilka suwenirów. Będą to oszklenie, kalkomanie, maski oraz grill.

Elementy fototrawione posiadają kilka elementów. Min tablicę przyrządów, której i tak nie zobaczymy.
Kalkomanii nie ma ich zbyt wiele, ale jakościowo wydają się dobre.
Oszklenie prezentuje się dobrze, nie jest zamglone i jak widać na poniższych zdjęciach nie zniekształca obrazku.
Ostatnim elementem jest grill. Jest to element wykonany z żywicy, bardzo ładnie wyszedł i jeśli będzie pasował do kształtu kadłuba będzie się świetnie prezentował jako główny element konstrukcji.

W pudełku znajdziemy również ośmiostronicową instrukcję klejenia. Może i jest czytelna, ale jest zrobiona jakby na kserze, lub drukowana domową drukarką.

Model po złożeniu powinien osiągnąć długość 19cm.

Czy warto?
Jak sobaczyłem tego stwora to pomyślałem sobie, że jest tak brzydki, że muszę go mieć. Sam model jakościowo nie jest z górnej półki. Przypomina raczej polskie produkcje, ale może to tylko taka pierwsza reakcja po zobaczeniu jak całość nie jest zdetalowana. Mam jedynie nadzieję, że kleiło się będzie dobrze i nie będzie problemu ze spasowaniem. W końcu model za 150pln, więc co powinien sobą reprezentować…