Dzisiejszą przyjemność sponsoruje sklep GNOM, który udostępnił do recenzji zestaw dziewiątej edycji gry bitewnej Warhamerra 40000. W czeluściach sklepu naszego sponsora może zaopatrzyć się w w mega dużo rzeczy z różnych systemów bitewnych. Dodatkowo będziecie mogli kupić materiały modelarskie, w tym również farby Citadel do malowania swoich figurek oraz wiele innych…

9-tą edycję Warhammera 40000 dostajemy w ogromnym i ciężkim pudle. Na jego froncie wita nas bardzo ładna, kolorowa grafika z dużym Space Marines, mniejszym przedstawicielem frakcji Nekronów oraz logiem 9-tej edycji. Już samo pudełko informuje nas z jakimi frakcjami przyjdzie nam się spotkać wewnątrz. Z tyłu pudełka zostaje nam przedstawiona grafika zbiorcza ze wszystkimi, pomalowanymi figurkami. Możemy się dowiedzieć, że łącznie będziemy mieć do czynienia z 61 figurkami. O samych figurkach zaraz opowiem.
Jeśli chodzi grafiki na pudełku, to mamy jeszcze zdjęcia pomalowanych figurek na krawędziach wewnętrznego opakowania. Wszystko oczywiście w full kolorze. Prezentuje się to wszystko na bogato.

Nie samym pudełkiem człowiek żyje, więc zobaczmy co jest głębiej.

Zawartość pudełka
Wypchane jest ono po same brzegi. Na pewno znajdziemy w nim dużo ramek z figurkami, o nich opowiem za chwilę, ale wpierw nieco makulatury.

Core book
Czy jak kto woli Rule book. Najcięższy element całego zestawu. 372 stron kolorowych ilustracji przedstawiających pomalowane armie wszystkich frakcji z uniwersum Warhammera. Nie tylko te, które kupujemy w pudle. Fantastycznie się prezentują na papierze i aż ochota bierze by natychmiast usiąść do malowania zestawu. Poza tym otrzymamy również serię informacji o historii, która jest tłem dla całego systemu bitewnego WH40k. Będziemy mieli okazję zapoznać się z bitewnymi plusami oraz minusami każdej z walczących grup. Z ciekawostek, mogę dodać, że znajdziemy w książce również rozkładaną mapę, malowania dla różnych zespołów Space Marines i wiele innych ciekawostek. Książka ta będzie waszym podręcznikiem na wiele dni i jestem pewien, że będzie cieszyła oczy jeszcze długo po tym. Niestety wersja zestawu, którą dostałem jest napisana po angielsku. Osoby, które na co dzień nie mają styczności z tym językiem będą musiały albo się go nauczyć, albo zostaną im jedynie ilustracje do oglądania.

Zobaczy jakie plastiki przyjdzie nam malować.

Figurki
Jak wspomniałem wcześniej, cały zestaw podzielony jest na dwie frakcje. Mamy Space Marines oraz Nekronów. Ci pierwsi składają się z 24 figurek. W skład nich wchodzą takie postaci jak Captain, Lieutenant, Chaplain, Judiciar, Bladeguard Ancient, 10x Assault Intercessors, 3x Bladeguard Veterans, 3x Outriders, 3x Eradicator. Przy czym Outriders to nowa wersja motorków naszych marinsów.

Nekroni posiadają nieco więcej jednostek. W skład ich zespołu wchodzi 37 figurek i tak są nimi Overlord, Royal Warden, Plasmancer, Skorpekh Lord, 20x Necron Warriors, 2x Crypthralls, 3x Skorpekh Destroyers, Canopek Plasmacyte, Canopek Reanimator, 6x Canopek Scarab Swarms.

Wszystko to mieści się w 10 ramkach. Nie są one niestety porozdzielane na Space Marines czy Nekronów. Zdarza się, że są one wymieszane między sobą.

Figurki same w sobie są wymodelowane rewelacyjnie. Ilość detali jaka przypada na każda z nich jest ogromna. Szczególnie widać mnogość detali na jednostkach wyższej rangi Space Marines lub Necronów. Malowanie tych modeli będzie świetną frajdą dającą pole do popisu malarzom o każdym stopniu zaawansowania.
Szary plastik, który znany jest od dość dawna w produktach Games Workshop sprawdza równie dobrze jak do tej pory, jest wystarczająco miękki by poszczególne części dobrze dały się wydzielić  i później obrabiać.

Z rzeczy, które mi przeszkadzały to na pewno to, że GW nadal nie potrafi zrobić dobrze nawierconych luf oraz wydechów. Jest to kulejąc temat chyba od samego początku, od kiedy modele pierwszych edycji zostały wypuszczane.

Poniżej zdjęcia tego jak to wygląda.

Instrukcja
Oczywiście bez tego elementu nie byłoby mowy by niedoświadczeni modelarze poradzili sobie ze sklejeniem wszystkich figurek. Instrukcja, czyli The Edge of Silence, przedstawia krok po kroku jak zacząć budowanie swoich armii. Przeprowadza ona kompleksowo przez cały proces modelarski nie dając wątpliwości czy piła mechaniczna powinna być w lewej czy prawej ręce. Na kolejnych stronach zapoznamy się również z historią każdej z frakcji oraz poznamy współczynniki wszystkich postaci dostępnej w zestawie.

Dodatki
Z dodatków należy również wspomnieć o takich elementach jak podstawki pod każdą z postać. Część jest pod większe jednostki, część pod zwykłych piechurów. Oczywiście dostaniemy również duży arkusz wodnych kalkomanii do ozdobienia swoich „ludzików”.

Wnioski
Warhammer 40000: Indomitus to wielki zestaw dla dwóch graczy, mega dużo figurek, świetnie opracowany Rule Book oraz instrukcja jest prawdziwym skarbem dla fana tej gry bitewnej. Jakość figurek i odwzorowanie detali na nich zwiększy jedynie satysfakcję podczas budowania armii siejącej zniszczenie w szeregach wroga.
Szkoda jedynie, że nie ma w pudle żadnego cięższego pojazdu, czołgu lub podobnych konstrukcji. Czasami same figurki to za mało by modelarz mógł się nacieszyć w 100%.

Niemniej jednak bardzo polecam zestaw, bo jest on wart wydanych pieniędzy. By go dostać, polecam zajrzeć do sponsora artykułu czyli sklepu GNOM i tam dokonać zakupu tak tego zestawu jak i niezbędnych dodatków by doprowadzić swoje armie do stanu jak z pudełka.