Kiedy, jako mały brzdąc interesujący się lotnictwem, zobaczyłem w prasie pierwsze wzmianki o nowym samolocie myśliwskim, to przepełniała mnie duma. Konstrukcja ta miała być symbolem zwiastującym odrodzenie po latach komunizmu. Ale wyszło jak wyszło. PZL-20 F Skorpion był jednym z tych tworów naszej krajowej myśli technologicznej, która rozbłysnęła niczym supernowa, a zgasła jeszcze szybciej. Projekt ewoluował przez przynajmniej trzy propozycje, a jedna z nich nawet dorobiła się nawet drewnianej makiety, ale z za to z kawałkiem drutu zamiast szklanej owiewki. Można ją było zobaczyć na własne oczy w hangarze WAT na Lotnisku Bemowo.

Model…
To właśnie na bazie tej makiety, za sprawą firmy Accura, powstał żywiczny model wykonany w skali 1:72. Jeśli ktoś na słowo „żywiczny model” ma przed oczami produkt garażowy, wymagający dużej ilości pracy, to jego zdanie się nie zmieni. W pudełku niewielkich wymiarów znajdziemy szereg podstawowych elementów, które składają się na całość zestawu. Będzie to instrukcja, na jednej stronie przedstawiająca rys historyczny konstrukcji i dane techniczne. Na drugiej będziemy mogli zobaczyć z ilu i jakich części, składa się nasza replika.

Samolot na pudełku nosi oznaczenia 3213. Nie jest to bez znaczenia w odniesieniu do kalkomanii, które również są w zestawie. Zaskoczeniem będzie kiedy zobaczymy, że numer tej odpowiada oznaczeniom samolotu Su-22 o czym dowiemy się z podpisu na arkusiku. Niestety wśród kalkomanii nie uświadczymy napisu Skorpion, który widnieje na wspomnianej wcześniej drewnianej makiecie.

Na wyposażeniu zestawu znajdziemy również dwie owiewki kabiny wytłaczane z kopyta technologią vacuformy. To kolejna rozbieżność w stosunku do makiety, ale jest to jeden z nielicznych plusów.

Sam zestaw, poza owiewkami, składa się z 22 odlanych z żółtej żywicy części. Płaty, dwuczęściowy kadłub, silniki, podwozie i zasobnik z działkiem. To wszystko znajdziemy w pudełku. W zasadzie tyle dobrego można powiedzieć o modelu. Części do siebie nie pasują. Dla tych, którzy rozpoczną pracę z nim będzie czekało kilka godzin pracy. Brak jest wnętrz wlotów silników, dysze nadają się do wymiany. Kabina jest strasznie uboga. Koła są do wymiany gdyż nawet się ze sobą równo nie schodzą. Co więcej. W modelu jest zastosowany trik jaki był w bardzo starych modelach kartonowych. Z racji tego, że wnęki podwozia nie istnieją w tym modelu, golenie muszą być przymocowane bezpośrednio do silników i kadłuba.

Jeśli ktoś będzie chciał dopatrywać się linii podziału, to mam dobrą wiadomość. Znajdzie ich może z sześć sztuk. Cała konstrukcja jest właściwie bezszwowa.

Na koniec przedstawiam jeszcze pierwsze przymiarki na sucho by pokazać z czym modelarz będzie musiał się zmierzyć podczas budowy Skorpiona. Dodatkowy zapas szpachli będzie wskazany.

Wnioski
Model jest odzwierciedleniem perypetii i pomysłów swojego pierwowzoru. Nie znajdziecie tutaj zbyt wiele pozytywnych aspektów. Dla zaawansowanych modelarzy nadal to będzie klocek z żywicy. Dla początkujących coś co tylko zniechęci ich do hobby. Model warto mieć i trzymać w pudełku głównie ze względów sentymentalnych. Jako lepszą alternatywę, poleciłbym rozwiązanie zastosowane przez kilku modelarzy, a dokładnie scratchbuild. Budowa od podstaw lub z wykorzystaniem kilku różnych modeli jak F-16 lub A-10 Thunderbolt. Będzie przy tym więcej frajdy niż grzebanie w modelu Accury, który nawet po skończeniu nie prezentuje się zbyt okazale.

Poniżej przedstawiam jeszcze film Zabytków nieba, który przybliża bardziej historię samolotu PZL-230 F Skorpion, który nigdy nie wzbił się w powietrze.