Nie da się zaprzeczyć, że Obcy: Decydujące starcie (Aliens) był jednym z tych filmów, które na długo zapadają w pamięć i nawet po wielu latach chce się je oglądać kolejny raz i kolejny…Było w tym filmie wiele rzeczy, które można wspominać. Scenariusz, aktorzy, akcja, efekty specjalne. Były tam również pojazdy, które do dzisiaj są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych konstrukcjami, mogącymi na równi konkurować z ikonami kinematografii jak np Star Wars. Dziś będę opisywał taki właśnie pojazd. Jest to USS Sulaco. Służył on jako międzygwiezdny lekki lotniskowiec mogący pomieścić min. załogę, dwa promy oraz transporter opancerzony.

Niestety obecnie niewiele jest modeli tego statku, dlatego fani chcący mieć go w swojej kolekcji muszą szukać nieprodukowanego już modelu z firmy Halcyon w bardzo małej skali. Mogą oczywiście poświęcić czas na model kartonowy, łącznie 160 stron a4, którego długość po złożeniu da konstrukcji długość 175 cm.

W dzisiejszych czasach może z pomocą przyjść również druk 3D. Jest wiele serwisów z plikami gotowymi do wydruku, ale najpopularniejszym wydaje się być portal Thingiverse. To właśnie z tego miejsca można pobrać darmowy model opisywanego dzisiaj statku. Co prawda serwis ten można porównać do sklepu Google Play, gdzie zdecydowana większość modeli to proste kształty, tak czasami, jak w tym przypadku, w odmętach można natrafić na perełki.

Zobaczmy więc z czym przyjdzie nam się zmierzyć…
Nasze Sulaco to fanowska produkcja użytkownika o pseudonimie Canison, za którym stoi Robert James. Bardzo dobry modelarz 3D. Ma on na swoim koncie sporo modeli tak darmowych jak i płatnych. Sam druk został wykonany przez Dawida Grzesika z firmy 3D Craft. Parametry druku nie odbiegały od tego co było sugerowane w instrukcji.
Dokładniej, to druk odbywał się na drukarce Ender 5 Pro, warstwa 0.2mm, wypełnienie 20%, dysza 0.4mm. Filament to Spectrum Deep Black & Dark Grey.

Sam model podzielony jest na 125 części. W tym również te, które trzeba wydrukować podwójnie. Jak widzicie poniżej trochę tego jest.

Części te można podzielić na sześć grup. Pierwszą z nich jest szkielet. Model nie jest jednolitą bryłą, ale ma kratownicę, do którego przymocowuje się poszycie. Taki zabieg pozwala zmniejszyć ilość plastiku, czasu potrzebnego na drukowanie, a co za tym idzie cenę samego wydruku. Swoja drogą ceny wydruku wahały się między 450 a 1200pln. Oczywiście mówimy o takim samym materiale, czyli plastiku. Wracając do szkieletu, to powinno się wspomnieć, że owszem, można go skleić klejem, ale każda z części posiada otwory dające możliwość skręcenia części małymi śrubkami. Oczywiście, każdy wybierze swoje własne podejście, ale takie skręcanie jest moim zdaniem lepsze ze względu na pewność, że klej po jakimś czasie nie puści i model się nie rozleci.

Drugą grupą to części poszycia. Tych też jest sporo, a wśród nich wchodzą chyba najbardziej charakterystyczne kształty Sulaco. Model posiada odwzorowane chyba wszystkie najważniejsze detale widoczne w filmie. Niestety tak jak w przypadku szkieletu było to obojętne, tak tutaj już widzimy mankamenty druku w zastosowanej technologii. Warstwy, chociaż drobne rzucają się w oczy z niewielkiej odległości. Najbardziej jest to widoczne na obłych krawędziach gdzie przeskoki między warstwami są większe niż byśmy chcieli. Są jednak na to sposoby. Pierwszym to na pewno będzie większa niż normalnie ilość podkładu, który po wyschnięciu będzie trzeba przetrzeć papierem ściernym. Drugi sposób, to naklejanie cienkich kształtów z arkuszy PVC. Oczywiście nie we wszystkich miejscach, bo to będzie sporo pracy. W każdym razie, problem ten jest do ogarnięcia.

Model sam z siebie posiada kilka uproszczeń, a dokładniej chodzi o płyty pancerza sekcji silnikowej. Zamiast obłości dostaniemy pościnane płaszczyzny. Szkoda, bo ten element mógłby być w dwóch wersjach do wyboru. Zaoszczędziłoby to sporo czasu na zabawę w odtworzenie prawidłowych kształtów.

Trzecia wydzielona grupa części, to anteny. Jest ich sporo i są cienkie. Należy wspomnieć, że przez podejście do projektowania modelu nie ma on praktycznie żadnych wsporników. Tak też jest z antenami. By zachować ich faktury, każda z nich jest wydrukowana dwukrotnie w lustrzanym odbiciu. Mimo to, i tak są one bardzo cienkie.

Czym byłoby Sulaco bez uzbrojenia? Pewnie kolejnym statkiem transportowym przewożącym jaja Obcych. W następnej grupie znajdują się właśnie wszelkiego rodzaju działka mniejsze lub większe. Przyznam, że zadziwiająco dobrze się wydrukowały. Co prawda w instrukcji napisane jest, że kilka z nich powinno być drukowane na drukarce żywicznej, ale chyba nie ma co robić dramy. Bardzo fajnie wyszło.

Prawie na koniec, czas na drobnicę. Niewiele tego jest, ale warto wspomnieć o niej, by podkreślić zaangażowanie autora w ten darmowy projekt.

Na koniec, ostatnia grupa, właściwie symboliczna i możliwe, że niepotrzebna. Są to maski do malowania napisu na kadłubie. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach by skalować i wycinać szablony z taśmy klejącej, to może spokojnie posiłkować się właśnie tymi kształtkami. Domyślnie powinny pasować idealnie do statku.

I tak właśnie przedstawiają się części do USS Sulaco z filmu Obcy Decydujące starcie (Aliens). W tym przypadku, zastosowanie technologii FDM jest w sam raz ze względu na czas druku, pole robocze drukarki, ilość materiału, a ostatecznie na cenę. Przy druku z żywicy spokojnie moglibyśmy dopisać jeszcze jedno zero na końcu rachunku. Tylko po co. Jestem pewien, że ten 80cm kolos będzie świetnie się prezentował po obróbce i malowaniu, a warstwy nie będą kuły w oczy i znikną pod kolejnymi warstwami farby.

Raz jeszcze dzięki wielkie dla Dawida z 3D Craft. Pomogłeś za relatywnie niewielkie pieniądze sprawić dużo szczęścia.